2007/05/15

.11.05.2007 - koncert Reni w Pasażu Grunwaldzkim.













.reportaze nie sa moja mocna strona, ale sie staram jak moge.
.'kiedys cie znajde, znajde cie...
.a w koncu znajde, jestes coraz blizej wiem...'

9 komentarzy:

michaś pisze...

nie badz taka skromna libi...zdjecia sa rewelacyjne! tak trzymac...a czy foto-reportaz z koncertu kayah tez zobaczymy?

Groszek pisze...

fajne, ale trohe zaduzo

mh pisze...

.fajne bauco sdjencia

libitina pisze...

mh - a tobie co sie w jezyk stalo? ;p

Maciek pisze...

Tyyy, a jak się nazywa takie ujęcie, jak kogoś "ucinasz" od kolan?!

PZDR

libitina pisze...

nazywa sie planem amerykańskim w filmie lub kadrem amerykańskim :P (wzielo sie stad, ze gdy amerykanie krecili swoje pierwsze powazne filmy - westerny - wazny byl tam moment gdy cowboy o godz.12 w poludnie spotykal sie z drugim cowbojem w celu pojedynkowania sie, wtedy kadrowanie ich do kolan, pozwalalo na wyeksponowanie broni :P a co za tym idzie, podnoszenia napiecia widza, bo zaraz ktorys cowboy wystrzeli i zabije drugiego) uh, tyle hhistorii. ale jednak "ucinania" nejlepiej nie dokonywac na samych stawach, lecz lekko nad lub pod :P zeby czlek sfotografowany (lub sfilmowany) nie wygladal jak poucinany ;p ponoc percepcja oka ludziego tak widzi to lepiej ;p ciekawy reszty planow??

libitina pisze...

mialam z tego kiedys celujacy ;p

Maciek pisze...

Nie no, tak tylko podpuszczam, chciałem się dowiedzieć właściwie, jaki miałaś cel robiąc ją tak, a nie inaczej, bo dawno nie widziałem takich fot.

PZDR

libitina pisze...

no to juz widzisz ;p